wtorek, 24 września 2013

Rozdział 3 Nando's

Po rozmowie z tym kolesiem udaliśmy się do domu.W czasie drogi dzieciaki zaczeli marudzic że są głodni,a niedaleko nas zauważyłam jakąś knajpkę,która nazywała sie Nando's.
-Chodzmy tam..chodzmy tam-powiedziała Amanda
-Dobrze chodźmy
Po chwili już byliśmy w pomieszczeniu.Usiedliśmy do stolika.Po paru minutach przyszedł kelner.Nie powiem ładny kelner.
-Co moge podać
-Ja poprosze sałatke i wode niegazowaną-Ja
-Ja tez sałatkę z sosem pomidorowym i cole-Britany
-Ja poproszę hamburgera i cole-Mark
-I jeszcze poprosze 3 razy frytki,2 cole i 1 soczek jabłkowy
-Dobrze,zaraz wszystko przyniose
I odszedł...szkoda bo jest słodki,ale to jego praca.Po 10 minutach nasze dania były już na stoleA 7 minut później do knajpki weszła 5 chłopaków.Wydaje mi się że już gdzieś ich widziałam,w telewizji albo gdzieś...zresztą niewazne.
Usiedli przy stoliku koło nas,widziałam jak jeden się na mnie gapił.Ale po...człowieka nie widział.Nagle lokowaty odezwał się do Britany i do mnie.
-Hej śliczne może dosiadziecie się do nas
-Nie dzieki...a tak po za tym nie widzisz nie jestesmy tu same-Britany
-No to oni też mogę-teraz odezwał się ten co sie na mnie gapił
-Nie...ile razy mam mówić-Britany
-No dziewczyny nie dajcie sie prosic...chodcie-tym razem odezwał się mulat
-Nie rozumiecie co do was mówimy.Nie to nie jasne....dzieciaki chodźcie idziemy,jedzenie weźmiemy na wynos Ok.-Ja
-Yhm-odpowiedzieli
-Mam nadzieje że sie jeszcze spotkamy-znów odezwał sie ten co sie na mnie gapił
-A ja nie-odpowiedziałam
I wyszlismy z tamtąd.I jak najszybciej udaliśmy sie do domu.Po 5 minutach dotarliśmy i dokończylismy nasze jedzenie.



*Wieczorem*
-Dzieciaki juz zasypiają,wiec połoze je spac-Ja
-Jasne,poczekaj pomoge ci-Brit
Ja i Brit najpierw umyłyśmy łazienke,a później poszli chłopcy po kolei.
Ubrałam małą w pizamkę i połozyłam do łoźka,gdy juz miałam odchodzić mała mnie złapała za reke i powiedziała
-Zaśpiewasz mi cos...plose
-Jasne a co
-Jakąś piosenke One Direction
-Ale Amanda przecież wiesz że nie lubie tego zespołu
-Wiem ale plose-zrobiła minke ala kot ze Shreka
-No dobrze,ale co
-Moze Little Things
Wziełam swoja gitare i zacxełam grać i śpiewać


Your hand fits in mine like it's made just for me
But bear this in mind it was meant to be.
And I'm joining up the dots with the freckles on your cheeks.
And it all makes sense to me.


I know you've never loved the crinkles by your eyes, when you smile.
You've never loved your stomach or your thighs.
The dimples in your back at the bottom of your spine.
But I'll love them endlessly.


I won't let these little things slip out of my mouth.
But if I do it's you, oh it's you they add up to.
I'm in love with you and all these little things.


You can't go to bed without a cup of tea..
And maybe that's the reason that you talk in your sleep.
And all those conversations are the secrets that I keep
Though it makes no sense to me.


I know you've never loved the sound of your voice on tape,
You never want to know how much you weigh.
You still have to squeeze into your jeans,
But you're perfect to me.


I won't let these little things slip out of my mouth..
But if it's true it's you, it's you they add up to.
I'm in love with you and all these little things.


You'll never love yourself half as much as I love you.
You'll never treat yourself right, darlin' but I want you to.
If I let you know, I'm here for you, maybe you'll love yourself,
Like I love you. Ooh..


I've just let these little things slip out of my mouth.
'Cause it's you, oh it's you.. it's you they add up to.
And I'm in love with you and all these little things.

I won't let these little things slip out of my mouth.
But if it's true. it's you.. it's you they add up to.
I'm in love with you. And all your little things. 

 

Po skończonej piosence Amanda odrazu zasneła,później ja zajełam łazienke jako ostatnia umyłam sie ubrałam  w moją fikusną pizamke







----------------------------------------------------------------------
Hejka.Tak wiem krótki,ale nie mam czasu na razie pisać.Obiecuje ze to nadrobie w następnym.Więc PAPA.

Brak komentarzy: