-Jak to skąd,masz takie same...naprawdę nie poznajesz mnie
-Ja...
-Jestem twoim bratem,czekaj jeszcze mam coś na dowód
Znów na chwilę odszedł,i po chwili wrócił z małym pudełeczkiem i wyciągnął z niego połówkę serca z napisem ever, ktury
-Też go masz-gdy to powiedział nie wiedziałam co mu odpowiedzieć
Po prostu ściągnęłam z szyi mój naszyjnik i przyłączyliśmy je.
-Louis...-gdy to powiedział zaczęłam płakać-Brakowało mi ciebie
-Mi też aniołku,ale teraz już jesteśmy razem..już nigdy cię nie zostawię
-Kocham cię-i jeszcze raz się w niego wtuliłam
-A teraz opowiadaj co u ciebie i dlaczego jesteś w Londynie
-To długa historia
-Ja mam czas...dawaj Soph
-No dobra,ale...-ciężko będzie mi o tym mówić,ale w końcu to mój brat-W sumie u mnie nic ciekawego się nie działo
-A co u taty,on też tu jest
*Oczami Louisa*
Gdy powiedziałem te słowa,oczy Sophie się zaszkliły i zaczeła się jąkać
-Yyyy..no bo...
-Coś się stało
-Nic,ale poprostu,tata dla mnie jest martwy
-Co,ale dlaczego
-Rok temu umarła moja machocha,zastępowała mi mamę,a on...on ją zabił,ale nigdy mu tego nie udowodniono,ciągle nas bił,poniżał,a nawet raz on...on mnie zgwałcił,bałam się isć na policję.To dzięki mamie,ona przed śmiercią powiedziała mi że jak tylko skończe 18 lat mam uciekać z dzieciakami,mam się nimi zająć i odszukać ciebie,to była jej ostatnia wola...Wiec chciałam ja spełnić..w moje osiemnaste urodziny wziełam dzieciaki i uciekliśmy,Tylko rodzice Brit wiedzą gdzie jestesmy.Po śmierci mamy bardzo nam pomogli,byli dla mnie jak druga rodzina.-Gdy skończyła opowiadać,zaczeła płakać
-Już nie płacz,choć tu...ojciec pożałuje za to co zrobił-i ją przytuliłem
-A teraz chodź na dół,bierzemy chłopaków i jedziemy do was po rzeczy
-Ale jak to
-Przecież będziesz mieszkać ze mna
-Naprawdę
-Jasnę
-Bardzo ci dziękuje,chodź-i pociągneła mnie za ręke
Zbiegliśmy i krzyknołem.
-Harry,Niall chodźcie idziemy
-A gdzie
-Po ciuchy dziewczyn
-Już idziemy-i szybko ruszyli się z kanapy
Wszyscy udaliśmy się do mojego samochodu,a Zayn i Liam zostali z dzieciakami.Po paru minutach byliśmy pod mieszkaniem dziewczyn,wzieliśmy ich rzeczy i znów ruszyliśmy pod naszą wille.
-Dziewczyny narazie ty Soph będziesz spała ze mną a Brit....z Harrym,dopuki narazie nie macie pokoi,ok.A dzieciaki bedą spały razem
-Jasne mi pasuje-powiedziała Sophi
-..yyyy...no..ja też się zgadzam-powiedziała Brit
*Oczami Sophie*
-Chłopcy ja jestem strasznie zmęczona a robi się późno,wezne Amande i bliźniaków spać Ok
-Jasne-powiedzieli wszyscy
-Chodźcie dzieciaki-i poszliśmy na góre
Najpierw wykompałam dzieciaki,później ubrałam w piżame,połozyłam ich spać i po chwili zasneli.
Później ja poszłam do pokoju Lou,też sie wykompałam i ubrałam się w piżame.Położyłam spać i po chwili odpłynełam do krainy Morfeusza.
*2 dni później*
Godzina 9:13,aktualnie teraz leże.Miałam cudowny sen,byliśmy wszyscy razem.Ja,mama,dzieciaki,Louis,chłopcy z zespołu,oraz rodzice i rodzeństwo Lou,nawet był tata,wszyscy razem.Chciałabym kiedyś tak mieć,lecz nigdy to się nie stanie,bo mama nie żyje.Brakuje mi jej,strasznie.
Ok.Trzeba się wziąść w garść.
Powoli zwlekłam się z łóżka i udałam się do łazienki,wziełam krótki prysznic,pomalowałam się,zrobiłam kłosa a na sam koniec się ubrałam.
Te dwa dni szybko mi zleciały,dzisiaj ostatni dzień mamy wolne,trzeba to wykorzystać,chłopcy możliwe że coś wymyślili.
Wyszłam z pokoju,i skierowałam się za pieknym zapachem wydobywającym z kuchni.
-Niall...
-A hej
-Co to za śliczny zapach
-Robie naleśniki,siadaj zaraz podam
-Ok-po chwili na moim talerzy były cudowne naleśniki
-Smacznego
-Dzięki
Po 15 minutach do kuchni zawitała reszta
-A chłopaki,gdzie jest Lou,jak sie obudziłam już go nie było
-Pewnie jest u Elki-powiedział Zayn
-A kto to Elka
-To jego dziewczyna-uświadomił mnie Liam
-Aaaha
-Mam pomysł na dzisiaj-Powiedział Harry
-Jaki
-....idziemy na plaże-krzyknoł Lou
-Louis co ty tu robisz-powiedziałam
-Przyjechałem,przecież to nasz ostatni dzień wolny
-A co z twojom dziewczyną
Nagle w drzwiach pojawiła sie szczupła brunetka.
-Sop,Brit poznajcie mojom dziewczyne
-Hejka jestem Eleanor
-A ja Sophia,To Britany a to moje rodzeństwo
-To co z tym wyjazdem na plaże-powiedział Niall
-Poczekajcie chwilkę,my pójdziemy sie przebrać
-Ale przedchwilą sie ubrałyśmy-powiedział Lou
-Pod strój załozymy kąpielówki matole
-Aaa no chyba ze tak
Poszliśmy do swoich pokoi i ubraliśmy się ja założyłam niebieski,a Brit zielony.I z powrotem założyłam na siebie ciuchy.I zeszliśmy na dół
-To jedziemy
-Jasne
I ruszyliśmy do samochodu.
Ja,Amanda,Niall,Lou i Eleanor jechaliśmy jednym samochodem.Liam wzioł Marka i bliżniaków
A e trzecim samochodzie jechała Brit z Harrym i Zaynem.
Po paru minutach byliśmy na miejscu,ściągnełam z siebie ciuchy,wziełam koc i poszłam sie opalać.
Lecz długo nie leżałam bo ktoś wzioł mnie na rece,a tym kimś okazał się...
-Niall ty głupku puszczaj mnie
-Nie idziesz trochę popływać
-Niall proszę puść
-Dobra-puścił mnie dopiero gdy byliśmy w wodzie
-Aaaa ja nie umiem pływać
-O Boze przepraszam,ja nie chciałem-i od razu do mnie podpłynoł
A ja zanurzyłam jego główkę w wodzie
-Hahaha-zaczełam się smiać
-Okłamałaś mnie
-No i...
-Pożałujesz-i zaczeliśmy się wygłupiać
Po kilku godzinach na plaży,zaczeliśmy wybierac się do domu.Po chwili już byliśmy pod willą,i chłopacy postanowili zrobić maraton filmowy
-Ja pójde zrobić popcorn-Powiedział Liam,a chłopaki poszukali jakiś horror,Ja sie sprzeciwiałam,ale co tam moje zdanie.Lou zaprowadził bliźniaków i Amande,do pokoju i włączył im na laptopie bajkę.Rozsiedliśmy się na kanapie.Najpierw Niall koło niego ja póżniej Harry i Brit oraz Liam.A na dwóch fotelach Zayn i Lou z Elką na kolanach.
W najstraszniejszym momencie wtuliłam się w Nialla,ale później nie wiem co sie działo bo zasnełam,tylko czułam jak Niall bierze mnie na ręce i wnosi po schodach na górę.Rozpoznałam go po zapachu,ma śliczne perfumy.
Gdy tylko mnie wniósł,coś cicho powiedział,ale nie słyszałam co.Później juz nic nie słyszałam bo wyszedł.
---------------------------------------------------------------------------------------------------
Hejka.Mam nadzieje że rozdział się podoba,niedługo wstawie następny.Przepraszam was za błędy.
Czytasz-Komentujesz
-Po ciuchy dziewczyn
-Już idziemy-i szybko ruszyli się z kanapy
Wszyscy udaliśmy się do mojego samochodu,a Zayn i Liam zostali z dzieciakami.Po paru minutach byliśmy pod mieszkaniem dziewczyn,wzieliśmy ich rzeczy i znów ruszyliśmy pod naszą wille.
-Dziewczyny narazie ty Soph będziesz spała ze mną a Brit....z Harrym,dopuki narazie nie macie pokoi,ok.A dzieciaki bedą spały razem
-Jasne mi pasuje-powiedziała Sophi
-..yyyy...no..ja też się zgadzam-powiedziała Brit
*Oczami Sophie*
-Chłopcy ja jestem strasznie zmęczona a robi się późno,wezne Amande i bliźniaków spać Ok
-Jasne-powiedzieli wszyscy
-Chodźcie dzieciaki-i poszliśmy na góre
Najpierw wykompałam dzieciaki,później ubrałam w piżame,połozyłam ich spać i po chwili zasneli.
Później ja poszłam do pokoju Lou,też sie wykompałam i ubrałam się w piżame.Położyłam spać i po chwili odpłynełam do krainy Morfeusza.
*2 dni później*
Ok.Trzeba się wziąść w garść.
Powoli zwlekłam się z łóżka i udałam się do łazienki,wziełam krótki prysznic,pomalowałam się,zrobiłam kłosa a na sam koniec się ubrałam.
Te dwa dni szybko mi zleciały,dzisiaj ostatni dzień mamy wolne,trzeba to wykorzystać,chłopcy możliwe że coś wymyślili.
Wyszłam z pokoju,i skierowałam się za pieknym zapachem wydobywającym z kuchni.
-Niall...
-A hej
-Co to za śliczny zapach
-Robie naleśniki,siadaj zaraz podam
-Ok-po chwili na moim talerzy były cudowne naleśniki
-Smacznego
-Dzięki
Po 15 minutach do kuchni zawitała reszta
-A chłopaki,gdzie jest Lou,jak sie obudziłam już go nie było
-Pewnie jest u Elki-powiedział Zayn
-A kto to Elka
-To jego dziewczyna-uświadomił mnie Liam
-Aaaha
-Mam pomysł na dzisiaj-Powiedział Harry
-....idziemy na plaże-krzyknoł Lou
-Louis co ty tu robisz-powiedziałam
-Przyjechałem,przecież to nasz ostatni dzień wolny
-A co z twojom dziewczyną
Nagle w drzwiach pojawiła sie szczupła brunetka.
-Sop,Brit poznajcie mojom dziewczyne
-Hejka jestem Eleanor
-A ja Sophia,To Britany a to moje rodzeństwo
-To co z tym wyjazdem na plaże-powiedział Niall
-Poczekajcie chwilkę,my pójdziemy sie przebrać
-Ale przedchwilą sie ubrałyśmy-powiedział Lou
-Pod strój załozymy kąpielówki matole
-Aaa no chyba ze tak
-To jedziemy
-Jasne
I ruszyliśmy do samochodu.
Ja,Amanda,Niall,Lou i Eleanor jechaliśmy jednym samochodem.Liam wzioł Marka i bliżniaków
A e trzecim samochodzie jechała Brit z Harrym i Zaynem.
Po paru minutach byliśmy na miejscu,ściągnełam z siebie ciuchy,wziełam koc i poszłam sie opalać.
Lecz długo nie leżałam bo ktoś wzioł mnie na rece,a tym kimś okazał się...
-Niall ty głupku puszczaj mnie
-Nie idziesz trochę popływać
-Niall proszę puść
-Dobra-puścił mnie dopiero gdy byliśmy w wodzie
-Aaaa ja nie umiem pływać
A ja zanurzyłam jego główkę w wodzie
-Hahaha-zaczełam się smiać
-Okłamałaś mnie
-No i...
-Pożałujesz-i zaczeliśmy się wygłupiać
Po kilku godzinach na plaży,zaczeliśmy wybierac się do domu.Po chwili już byliśmy pod willą,i chłopacy postanowili zrobić maraton filmowy
-Ja pójde zrobić popcorn-Powiedział Liam,a chłopaki poszukali jakiś horror,Ja sie sprzeciwiałam,ale co tam moje zdanie.Lou zaprowadził bliźniaków i Amande,do pokoju i włączył im na laptopie bajkę.Rozsiedliśmy się na kanapie.Najpierw Niall koło niego ja póżniej Harry i Brit oraz Liam.A na dwóch fotelach Zayn i Lou z Elką na kolanach.
W najstraszniejszym momencie wtuliłam się w Nialla,ale później nie wiem co sie działo bo zasnełam,tylko czułam jak Niall bierze mnie na ręce i wnosi po schodach na górę.Rozpoznałam go po zapachu,ma śliczne perfumy.
Gdy tylko mnie wniósł,coś cicho powiedział,ale nie słyszałam co.Później juz nic nie słyszałam bo wyszedł.
---------------------------------------------------------------------------------------------------
Hejka.Mam nadzieje że rozdział się podoba,niedługo wstawie następny.Przepraszam was za błędy.
Czytasz-Komentujesz