wtorek, 1 kwietnia 2014

Przeprosiny

          Hejka. Przepraszam was strasznie, gdyż obiecałam dodawać nowe rozdziały regularnie,                              ale na razie nie mogę gdyż w domu nie mam internetu a ten post piszę w szkole. Mam                                         nadzieję ze mnie nie opuścicie przez ten czas. Jeszcze raz przepraszam.      

czwartek, 13 lutego 2014

Rozdział 11

 * Kilka dni później   godz. 16:54*
Od 24 minut szykuję się do wyjścia bo Niall ma dla mnie jakąś niespodziankę i mam być gotowa na 18. Ponoć Louis i Elka też gdzieś idą. Jak na razie stoję pod prysznicem i kłade zel na rece. Gdy sie umyłam,wyszłam z kabiny prysznicowej, dokładnie się wytarłam i przewiazałam ręcznik wokół siebie i na głowie. Po 10 minutach zdiełam ręcznik z głowy a włosy wyszuszyłam suszarką. Potem ubrałam się w przyszykowany zestaw i się umalowałam. Na sam koniec rozczesałam włosy i zrobiłam  mocne loki. Gdy wyszłam z łazienki dokładnie 5 minut przed 18. Dzieciaki siedziały na moim i Nialla łóżku,gdy wyszłam ich oczy skierowały sie na mnie.
-Wyglądasz ślicznie, Niall powinien być szczęśliwy ze ma ciebie.-powiedział Mark
-Dziekuję braciszku
-Soph- powiedziały bliźniaki
-Tak...
-Nie zapomnisz o nas jak pojedziemy do tej pani-Jimi
-No cos ty ja o was nigdy nie zapomnę...i przecież będe was odwiedzać
-Będziemy tęsknić-Riki
-Ja tez-i cała czwórka sie we mnie wtuliła, gdy ktoś zapukał do drzwi-Ok na mnie czas
Gdy otworzyłam drzwi przed nimi stała Brit, Harry  i Niall.
-Dobra...bawcie sie dobrze-powiedziała Brit z uśmiechem na twarzy.
-Slicznie wyglądasz-powiedział Nialler do mojego ucha
Poszłam razem z Niallem do limuzyny która stała przed hotelem.



                                                                         *Oczami Louisa*
Ponad od tygodnia chodzę po Paryżu i załatwiam różne sprawy z naszą randką chcę żeby było idealnie. Teraz się szykuję bo o 18 jesteśmy umówienii. Przed 18 byłem pod naszymi drzwiami bo ja szykowałem sie u Payna.Lekko zapukałem do drzwi i otworzyła mi Elka,piekna Elka.Miała na sobie mietowa sukienkę bez ramiączek, czarne buty na obcasie i miętowa torebkę.
Wreczyłem jej róże,które dla niej miałem.
-Są śliczne Lou...niemusiałeś
-Musiałem...dla ciebie zrobiłbym wszystko
-Jesteś słodki
-Idziemy
Ruszylismy do limuzyny,która stała przed domem. I już po 10 minutach byliśmy na miejscu,ale musiałem zasłonic jej oczy bo by było nici z niespodzianki. Weszliśmy do windy i wjechaliśmy na samą górę. Gdy już tam się znajdowaliśmy odsłoniłem jej oczy i po chwili z jej oczy zaczeły wypływać łzy.
-Skarbie cos sie stało
-Nie nic....poprostu się wzruszyłam
Usiedliśmy na swoje miejsca i zaczelismy rozmawiac. W pewnym momencie musiałem zrealizowac swój plan.Podeszłem do Elki, ustałem przed nią i....



                                                     *Oczami Nialla*
Gdy limuzyna staneła zawiazałem przepaske wokół jej głowy i wyszliśmy. Ciągle tylko słyszałem
-Niall za ile będziemy...nogi mnie bolą-wziołem ją na ręce
-Nie o to mi chodziło-Soph
-Zaraz bedziemy. ....a właściwie już jesteśmy
Położyłem ją na ziemi i odwiązałem przepaske.....


                                                    *Oczami Sophii*
Gdy Niall mi odsłonił oczy o mało nie mogłam złapać tchu tu było ślicznie. Płatki róż i świeczki a na środku tego stolik z kolacją.
-Jezu Niall tu jest slicznie
-To nie wszystko
Podeszliśmy do krawędzi i dopiero teraz zauważyłam ze jesteśmy na wieżowcu a widok z tąd był śliczny. Nie wiedziałam ze Paryż ma tyle wspaniałych miejsc.
-Niall ja...ja nie wiem co powiedzieć
-Nie musisz nic mówić- blondyn podszedł do mnie i mnie pocałował, ten pocałunek trwał długo dopóki nie zabrakło nam tchu.
-Chodź-odsunoł mi krzesło a później usiadł na swoje.
Dużo rozmawialiśmy i powiedziałam mu o rzeczach których jeszcze o mnie nie wie, a dokładniej o mamie, jaką wspaniałą była kobietą......





--------------------------------------------------------------------------------
Hejka.Dodałam dzisiaj...cieszycie się. Wiem ze rozdział nie najlepiej wyszedł i jest krótki, niestety nie wiem kiedy dodam następny bo muszę wkuwać. Przepraszam za błedy bo wiem ze są. Mam nadzieję ze sie podoba. I jak myślicie co Lou ma zamiar zrobic.

                         CZYTASZ-KOMENTUJESZ

                                 To dla was chwila a dla mnie wielka motywacja.

niedziela, 9 lutego 2014

Rozdział 10

                  *Oczami Sophii*
Powoli otworzyłam oczy i ujrzałam nad sobą twarz Nialla.
-Hejka słońce-powiedział i mnie pocałował
-Hejka...
-O co ci chodzi
-Gdzie byłeś wczoraj...dzwoniłam i nie odbierałeś.Bałam sie że coś ci sie stało
-Musiałem coś załatwić na mieście
-I dlatego nie było cie az tyle godzin
-Przepraszam skarbie obiecuję ze cię już nie zostawię
-No ok-po tych słowach wtuliłam sie w chłopaka i wyczułam od nich zapach damskich perfum,ale nie chciałam mu tego mówić bo doszło by do kolejnej awantury.
Po chwili gdy Niall chciał mnie picałować ja wstałam z łóżka i udałam sie do łazienki.
Najpierw wziełam orzeźwiającą kąpiel,gdy sie wykompałam wytarłam się dokładnie i ubrałam wcześniej przygotowane ciuchy.Później rozczesałam się a włosy postanowiłam zostawić rozpuszczone. Na sam koniec zrobiłam lekki makijaż. Gdy wyszłam z łazienki Nialla nie było w pokoju, ale nie przejmowałam się tym pewnie poszedł do któregoś z chłopaków. Natomiast ja poszłam obudzić dzieciaki.
-Aniołki wstawajcie...pójdziemy trochę pozwiedzać
-Super-krzykneli bliźniacy
-Mark pomóż im się ubrac a ja pójdę po dziewczyny

Wyszłam z pokoju i udałam sie do pokoju Harrego i  Brit. Lekko zapukałam i usłyszałam ciche "proszę".
-Hejka-powiedziałam do Brit-Harrego nie ma
-Nie..ponoć mają jakąś narade..wiec wiesz
-Spoko...wiec jeśli go nie ma i żadnego z chłopaków to może pójdziemy pozwiedzać Paryż
-Zchecia
-Ok no to idź po dziewczyny a ja idę po dzieciaki
-Ok-powiedziała Brit i razem wyszłyśmy z pokoju
Gdy weszłam do pokoju dzieciaki już siedziały spokojnie na moim łóżku i o czymś rozmawiali.
-Gotowi-powiedziałam
-Tak-krzykneli chórem
Po chwili do naszego pokoju przyszły dziewczyny i ruszyliśmy.
Gdy wyszliśmy z hotelu nie dało się przejść,gdyż wszędzie były piszczące fanki chłopaków.Gdyby nie ochroniaże to nigdy byśmy się nie wydostali z hotelu.
Chodziliśmy wszedzie najpierw poszliśmy na Luwr później do Bazyliki i jeszcze zwiedziliśmy mnóstwo zabytków.Przyznam Paryż to piękne miasto,ale szkoda ze nie zwiedzam go z Niallem, ale nie będe się tym zamartwiać mozemy przecież pójść drugi raz.
-Soph-moje rozmyślenia przerwał Riki- jestem głodny
-To pójdziemy coś zjeść wypatrujcie jakiejś knajpy z jedzeniem-powiedziała Elka
Po chwili Daniell znalazła jakąś restauracje. Poszliśmy do niej i zmówiliśmy jedzenie.
Po godzinie z powrotem ruszyliśmy do hotelu,ale na całe szczęście nie było już fanek. Każda poszła do swojego pokoju a ja z dzieciakami do swojego. Gdy tylko weszliśmy zaatakował nas Niall.
-Gdzie żeście byli, wiecie która jest godzina...-w połowie zdania przewrwał mu Mark
-To może my pójdziemy do siebie a wy porozmawiajcie
-No to gdzie byliście -kontynuował Niall
-A jak ty gdzieś wychodzisz na cały dzień to co ja juz nie mogę
-Nie zmieniaj tematu
-Nie zmieniam a tak po za tym byliśmy pozwiedzać Paryż z dziewczynami bo mój chłopak nie ma na to czasu bo ma ważniejsze sprawy od swojej dziewczyny-powiedziam to i poszłam do łazienki. Najpierw wziełam krótki prysznic a później się ubrałam w piżame,gdy wyszłam z łazienki zobaczyłam ze Niall już śpi. W sumie to dobrze bo nie będzie już marudził. Położyłam się plecami do niego, ale po chwili poczułam czyjeś race na moich biodrach.


                                                      *Oczami Nialla*
-Skarbie,gniewasz się-powiedziałem to ale nie uzyskałem odpowiedzi-No prosze...przepraszam cię poprostu źle zareagowałem...proszę wybacz
-Ale Niall-obróciła się do mnie-obiecaj mi ze do końca wyjazdu te dni spędzisz ze mną i nikt nam nie przeszkodzi
-Obiecuje-powiedziałem i zaczołem całować ją w usta,później szyja gdzie zrobiłem malinke,a z jej ust wydobył się cichy jęk,później z nów całowałem usta a rece włożyłem pod kuoszulkę.Miałem na to ochote, ale Soph nagle przerwała
-Niall nie
-Dlaczego...
-Za ścianą są dzieciaki
-No to co
-Jeszcze coś usłyszą
-Poczekaj... niedługo ja z Louisem jadę do jego...znaczy naszej mamy i dzieciaki będą mieszkały z nią, bo Loui powiedział że nie ogę ciągle myśleć o nich i mam też swoje zycie....-Sop nie dokończyła bo nagle do pokoju wbiegł Mark
-Chcesz nas zostawić-powiedział to i wybiegł z pokoju
-Mark...-powiedziała


                                                           *Oczami Sophii*
Gdy Mark wybiegł z pokoju przeraziłam się i szybko za nim pobiegłam.Znalazłam go siedzącego i płaczacego na schodach.
-Mark-powiedziałam,lecz on mnie nie posłuchał i zszedł trochę nizej
-Proszę posłuchaj mnie
-Dlaczego-usłyszałam tyle z jego ust
-Ale co dlaczego
-Dlaczego najpierw nas zabierasz ze sobą a później chcesz oddać jakiejś obcej babie
-Mark posłuchaj mnie...wziełam was bo was kocham i nie pozwoliłabym was skrzywdzić.Kochałam waszą mamę tak jak kocham was, dlatego nie zostawiłabym was tam. Wiesz co twoja mama powiedziała mi przed śmiercią.
-Rozmawiałaś z nią
-Tak rozmawiałam,ona nas bardzo kochała nie chciała by nas skrzywdził,ona mnie uratowała
-Co...-zdziwił sie Mark-przecież mama była chora dlatego umarła
-Nie...wy wtedy byliście u Brit ja na chwile poszłam do domu i zastałam w nim tatę był pijany jak co dzień,ale on nie był taki jak codziennie,był nachalny zaczoł sie do mnie dobierać zaciągnoł na góre-rozpłakałam sie ale Mark mnie przytulił-a on...on mnie zgwałcił.Po dwóch godzinach chciałam uciec,ale on mi na to nie pozwolił znów zaczoł się do mnie dobierac,krzyczałam błagałam żeby przestał to tak bolało,ale on nie przestawał... i w tym momencie do pokoju wbiegła mama i zaczeła mnie bronić. Ściągneła go ze mnie..on na nią krzyczał,bił aż w końcu mama upadła i uderzyła głowa o podłogę,ojciec uciekł z domu.Ja zadzwoniłam na pogotowie i powiedziałam im co sie stało,ale nie powiedziałam o ojcu tylko powiedziałam ze ktoś sie wkradł.
-Dlaczego nic nie mówiłaś
-Bałam sie że może was skrzywdzić a chciałam spełnić ostatnią wole twojej mamy
-A jaka ona była
-Nie pozwól ich skrzywdzic...
-Przepraszam ja nie wiedziałem
-Nic się nie stało
-Pojedziemy do twojej mamy pokochamy ją tak jak ty to zrobiłaś z naszą
-Kocham cie brat
-Ja ciebie też siostra
Nagle do nas podbiegł Niall.
-Skarbie,tak mi przykro
-Słyszałeś
-Tak słyszałem
-Niall proszę cie nie mów nic chłopakom
-Nie martw się nie powiem a teraz chodźcie do pokoju jest późno
W trójkę udaliśmy się do pokoju i poszliśmy spać.


*Następnego Dnia*
Obudził mnie ktoś kto wskoczył na mnie i na Nialla.
-Wstawajcie jedziemy na plaże-powiedzieli równocześnie-Louis i Elka
-Super...ale możecie już z nas wstac-powiedział blondasek
-Możecie wyjśc chce się ubrać-na naszą całą akcje patrzył Mark z Amandą na rękach i się z nas śmiali
-Do pokoju ubrać sie bo jedziemy na PLAZE- krzyknął uradowany Niall
-Dobra ja idę do łazienki
Podeszłam pierw do szafy i wyciagnełam strój kąpielowy oraz ciuchy na dzisiaj. Poszłam do łazienki  i ubrałam na siebie żółty strój  a na to ciuchy i rozczesałam włosy. Nie maluje sie bo i tak makijaż mi się rozmaze jak będe w wodzie pływac.Wyszłam z pokoju gdzie były dzieciaki z Niallem.
-Dobra to ja idę sie ubrać-powiedział Niall
Po 5 minutach z łazienki wyszedł Niall  i wszyscy udalismy sie na dół do reszty i na pieszo ruszyliśmy na plaze gdyż była blisko od hotelu.
Po paru minutach już na niej byliśmy ja rozłożyłam ręcznik,rozebrałam się  i położyłam  się na ręczniku a dzieciaki tylko się rozebrały i pobiegły popływać
-Mark uważaj na nich-krzyknełam za chłopakiem
-Posmarować ci plecki-powiedział Niall
-Jasne-obróciłam się na plecy i poczułam na nich zimne rece blondaska
Gdy skończył pobiegł też popływać i  zostałam sama bo dziewczyny też poszły.Po 10 minutach poczułam zimne krople na sobie,otworzyłam jedno oko i zobaczyłam nad sobą  Nialla
-Odejdź skarbie bo zasłaniasz mi słońce-on mnie nie posłuchał tylko wzioł na ręce i kierował się w stronę wody-Niall puść mnie błagam-krzyczałam biłam go i nic- Niall puść-powiedziałam to gdy staliśmy w wodzie a on
-Twoje żądanie  jest dla mnie rozkazem-i wrzucił mnie do wody
-Ty głupole
-No co-usmiechnoł się do mnie
-Jeszcze pożałujesz
Jeszcze przez parę godzin siedzielismy na plaży i pływaliśmy w wodzie przy czym się wygłupialiśmy.Do hotelu poszlismy dopiero jak się zrobiło ciemno. Gdy tylko weszliśmy do pokoju poszłam się wykąpać a potem do łóżka i od razu zasnełam.Tak wcześnie by nie poszła spać,ale Niall mi obiecał ze ułoży dzieciaki do snu.



-----------------------------------------------------------------------------
Hejka.Przepraszam was za tak długo nie obecnosć,ale nie miałam weny twórczej dopiero coś mnie natkneło w ferie.Obiecuję że to nadrobie.Bo już mam pomysł an następny rozdział,ale nie wiem kiedy go wstawie bo muszę się uczyć bo w drugi tydzień po feriach są próbne testy.Ale napewną wstawię do końca feri,czyli tego tygodnia bo 17 już do szkoły.Mam nadzieje ze mnie nie opuścicie.\ Kaka



wtorek, 31 grudnia 2013

Szczęśliwego Nowego Roku

Dużo petard na niebie,
Dużo szczęścia dla ciebie,
A gdy... (swoje imię) śle życzenia,
Niech się spełnią twe marzenia!





A propo bloga przepraszam że nic nie dodawałam ale miałam zepsutą klawiature a dopiero dzisiaj kupiłam i nowy post dopiero dodam w nowym roku.Przepraszam.

środa, 11 grudnia 2013

Rozdział 9 Paryż

                       *Kilka dni później Oczami Louisa*
-Widział ktoś moje marchewki-powiedziałem
-Są w kuchni-powiedział Harry
Pewnie zastanawia was po co mi marchewki, w sumie zawsze je jem,ale muszę przecież coś po drodze jeść.
Mamy 2 tygodnie wolnego, więc wyjeżdżamy do Paryża, do miasta miłości. Tam muszę ważną sprawę załatwić.Zbiegłem do kuchni po moje marchewki i je spakowałem. Poszłem jeszcze na gorę po walizki i spakowałem je do limuzyny w czym pomógł mi Zayn. Później wszyscy usiedli na swoich miejscach i ruszyliśmy.



                                               *Oczami Sophii*
Gdy wysiedliśmy z limuzyny szybkim biegiem ruszyliśmy do samolotu bo zostało kilka minut do odlotu.Gdy stewardessa miała zamykać drzwi to w ostatniej chwili zdążyliśmy.Ja siedziałam z Niallem i Amandą.Mark i bliźniaki razem.A reszta na podwójnych miejscach ze swoimi dziewczynami. Wsadziłam słuchawki do uszów i włączyłam swoją ulubioną piosenkę,która opowiada o życiu podobnym do mojego dlatego ją polubiłam. Po 15 minutach zasnęłam.


                                             *Oczami Nialla*
Gdy Sop i Amanda zasnęły postanowiłem też się trochę przekimać.
Po godzinie lotu obudziłem się i usłyszałem głos stewardessy że za chwile lądujemy.Nie chciałem budzić Sophii więc wziąłem ją na ręce a Lou wziął Amandę.I udaliśmy się do hotelu.Ja miałem pokój z Sophi i dzieciakami.. Gdy weszłem do pokoju, położyłem Sop na łóźku a sam poszłem porozmawiać z Lou..




                                              *Oczami Sophii*
Gdy się obudziłam nie byłam w samolocie tylko w pokoju hotelowym,pewnie Niall mnie przeniósł.Pokój był prześliczny.Powoli zwlekłam się z łóżka i udałam się do drugiego pokoju,który znajdował się w naszym.
-Hej dzieciaki widzieliście Nialla
-Chyba poszedł do Lou
-Okej ja zaraz wróce
Wyszłam z pokoju i udałam się do pokoju Lou i Elki. Lekko zapukałam i usłyszałam ciche proszę.
-Hej Elka jest tu Niall
-Nie ma jakieś 30 minut temu wyszedł gdzieś z Lou
-Dzięki za informacje

Poszłam do swojego pokoju,włączyłam laptopa i weszłam na tt i fb. Jednak nic się nie działo ciekawego. Wziełam moją książkę i zaczełam czytać.Po dwóch godzinach moje czytanie przerwał płacz Amandy.
Szybko pobiegłam do pokoj dzieciaków i wziełam małą na rece.
-Co się jej stało
-Chyba jest głodna-powiedział Mark
-Chodźcie pójdziemy na dół coś zjeść
Razem zeszliśmy do hotelowego bufetu.Zamówiłam dzieciakom jakieś jedzenie a sobie nic bo nie byłam głodna.Po 20 minutach siedzenia w bufecie zdawało mi się że za oknem widziałam Nialla z jakąś dziewczyną, ale przecież to niemożliwe bo on tu nikogo nie zna.Moje rozmyślenia przerwał  Jimi że już możemy iść.
Poszliśmy do pokoju i wziełam się za dalisze czytanie książki.Po kolejnych 2 godzinach zrobiła się ciemno a Nialla nadal nie było więc postanowiłam położyć już spac dzieciaków.Chłopcy umyli się sami ja tylko musiałam umyć i ubrać Amande.Położyłam ją do łóżka i opowiedziałam bajkę o księżniczce. Gdy dzieciaki zasneli to ja poszłam się umyć a później ubrałam w piżamkę.Położyłam się do łóżka i zasnełam.

















-----------------------------------------------------------------------------------------
Hejka.Przepraszam ze taki krótki i że tak późno,ale muszę się uczyć bo niedługo są  egzaminy, ale dokładnie jeszcze nie wiadomo i teraz musze wkuwać. A dodałam teraz bo jestem chora.
Niewiem kiegy dodam nowy rozdział na tym i na tamtym blogu.Mam nadzieje że przez ten czas mnie nie opuścicie. I jak macie jakieś blogi to podawajcie w komentarzach z chęcią przeczytam.

                                     CZYTASZ---KOMENTUJESZ

piątek, 29 listopada 2013

Rozdział 8 cz.2 Pocałunek

on....on mnie pocałował. Na chwile się ode mnie oderwał i spojrzał mi w oczy.Ja nie wytrzymałam tej presji i uciekłam.Nie wiem dlaczego to zrobiłam, przecież chyba...chyba go też kocham,ale ja nie moge się teraz zakochac nie po tym co robił mi ojciec.
Biegłam cały czas przed siebie w pobliżu zauważyłam jakiś melów,odwróciłam się ale tam też byli i podążali w moim kierunku.Podeszli do mnie i jeden zaczoł mówić.
-Cześć śliczna zabawimy sie....-gdy nic nie odpowiedziałam złapał mnie za nadgarstek i chciał pocałować,ale ja go kopnełam.-O ty ździro-uderzył mnie z całej siływ pulik
Wtedy czułam sie jakbym znów wróciła do domu a na jego miejscu był ojciec.On tak samo mnie bił jak mu sie sprzeciwiałam.
Ten mel cały czas mnie bił a jego kumle mnie trzymali zebym się nie wyrywała zrobiło mi się słabo,ale nagle usłyszałam znajome głosy.
-Zostaw ją...-a później już nic nie słyszałam.


*Kilka godzin później*
Gdy się obudziłam zobaczyłam białe ściany,ale gdzie ja jestem. Czy umarłam.Nagle usłyszałam jakieś głosy nad sobą.Zobaczyłam tam chłopaków,czyli jednak nie umarłam.
-Louis...-powiedziałam
-Sophi obudziłas się-powiedział
Z sali szybko wybiegł Liam i wrócił z pielęgniarką.
-Dobra chłopcy wyjdźcie musze ją przebadac.
Pielęgniarka badała mnie z kilka minut.
-Wszystko jest dobrze i już prawdopodobnie jutro wyjdzież ze szpitala
-Dobrze dziekuje
Po chwili na sele weszli chłopaki,przesiedzieli u mnie az do północy i wygoniłam ich do domu.Ale cały czas się zastanawiałam dlaczego Niall nie odzywał sie ani słowem jak tu był moze chodzi o to że jak chciał mnie pocałować to uciekłam.Chwile jeszcze rozmyślałam aż zasnełam.


                                                  *Następnego Dnia 14:03*
Jestem już w domu i całe szczeście, nie lubie szpitali dlatego że nie uratowali macochy,bardzo ja kochałam,a teraz musze odgrywać mamę dla dzieciakó, nie ze tego nie lubie,ale oni powinni mieć mamę.Moje rozmyślenia przerwało pukanie do drzwi.
-Hejka-powiedział Zayn
-A hej
-Mogę-spytał
-Jasne
-Możemy pogadać
-Oczywiście,a coś sie stało
-Nie nic sie nie stało,ale chodzi o Niall...
-A już ci powiedział...
-Tak,ale nie chodzi o to tylko on bardzo cię kocha,boli go to ze wtedy uciekłaś,on sie naprawde w tobie zakochał i nie moze żyć bez ciebie.Daj mu szanse
-Zayn ja cie rozumiem,ale ja nie moge,nie mogę się teraz zakochać
-Dlaczego
-Nie po tym co robił mi ojciec.....poprostu ja....ja się boje że ktoś znowu mnie skrzywdzi
-Ale Niall taki nie jest,uwierz mi i idź z nim porozmawiać,proszę
-No dobra
Wyszłam z pokoju i skierowałam sie do pokoju Nialla. Lekko zapukałam i....
-Nie chce z nikim rozmawiać-powiedział
-Nawet ze mną-odpowiedziałam
-Sop....wejdź
-Niall ja cie bardzo przepraszam za to jak cię wczoraj potraktowałam,poprostu nie wiedziałam co robić bo ja nie chce żeby ktoś mnie znowu zranił
-Ja nigdy bym cię nie zranił Sop,ale prosze daj mi szanse zobaczysz nie pozałujesz
Przez chwile myślałam i rzuciłam się na Nialla całując go w usta przez kilka sekund
-Czy że się zgadzasz
-No oczywiście-powiedziałam z uśmiechem
Po chwili zeszliśmy na dół i powiedzieliśmy to reszcie.I Harry zaproponował seans filmowy i włączył horror. Około 22 poszłam razem z Niallem do pokoju,dzisiaj spałam z nim.Poszłam do łazienki,wziełam krótki prysznic i ubrałam się w pizamę.
Gdy weszłam do pokoju Niall chyba spał bo był przykryty kołdrą.Położyłam się do niego tyłem i nagle poczułam jego ręce na moich biodrach i jeszcze poczułam jego członka na mojej pupie.
-Niall...
-Yhmm
-Śpisz  w samych bokserkach
-Tak a co przeszkadza to tobie
-Nie...
-To idź już spac Dobranoc-pocałował mnie w puliczek.
Po chwili zasnełam w objeciach Nialla.





-----------------------------------------------------------------------------------
Hejka. Jak obiecałam dodałam nowy rozdział. Zapraszam również na mojego drugiego bloga niallhoranandvictoriastyles.blogspot.com



wtorek, 26 listopada 2013

Nowy rozdział

Nowy rozdział dodam dopiero  jutro albo w czwartek,bo muszę na jutro nauczyć się 42 dat bo mam sprawdzian i jeszcze poprawa z chemii.Przepraszam bardzo.