on....on mnie pocałował. Na chwile się ode mnie oderwał i spojrzał mi w oczy.Ja nie wytrzymałam tej presji i uciekłam.Nie wiem dlaczego to zrobiłam, przecież chyba...chyba go też kocham,ale ja nie moge się teraz zakochac nie po tym co robił mi ojciec.
Biegłam cały czas przed siebie w pobliżu zauważyłam jakiś melów,odwróciłam się ale tam też byli i podążali w moim kierunku.Podeszli do mnie i jeden zaczoł mówić.
-Cześć śliczna zabawimy sie....-gdy nic nie odpowiedziałam złapał mnie za nadgarstek i chciał pocałować,ale ja go kopnełam.-O ty ździro-uderzył mnie z całej siływ pulik
Wtedy czułam sie jakbym znów wróciła do domu a na jego miejscu był ojciec.On tak samo mnie bił jak mu sie sprzeciwiałam.
Ten mel cały czas mnie bił a jego kumle mnie trzymali zebym się nie wyrywała zrobiło mi się słabo,ale nagle usłyszałam znajome głosy.
-Zostaw ją...-a później już nic nie słyszałam.
*Kilka godzin później*
Gdy się obudziłam zobaczyłam białe ściany,ale gdzie ja jestem. Czy umarłam.Nagle usłyszałam jakieś głosy nad sobą.Zobaczyłam tam chłopaków,czyli jednak nie umarłam.
-Louis...-powiedziałam
-Sophi obudziłas się-powiedział
Z sali szybko wybiegł Liam i wrócił z pielęgniarką.
-Dobra chłopcy wyjdźcie musze ją przebadac.
Pielęgniarka badała mnie z kilka minut.
-Wszystko jest dobrze i już prawdopodobnie jutro wyjdzież ze szpitala
-Dobrze dziekuje
Po chwili na sele weszli chłopaki,przesiedzieli u mnie az do północy i wygoniłam ich do domu.Ale cały czas się zastanawiałam dlaczego Niall nie odzywał sie ani słowem jak tu był moze chodzi o to że jak chciał mnie pocałować to uciekłam.Chwile jeszcze rozmyślałam aż zasnełam.
*Następnego Dnia 14:03*
Jestem już w domu i całe szczeście, nie lubie szpitali dlatego że nie uratowali macochy,bardzo ja kochałam,a teraz musze odgrywać mamę dla dzieciakó, nie ze tego nie lubie,ale oni powinni mieć mamę.Moje rozmyślenia przerwało pukanie do drzwi.
-Hejka-powiedział Zayn
-A hej
-Mogę-spytał
-Jasne
-Możemy pogadać
-Oczywiście,a coś sie stało
-Nie nic sie nie stało,ale chodzi o Niall...
-A już ci powiedział...
-Tak,ale nie chodzi o to tylko on bardzo cię kocha,boli go to ze wtedy uciekłaś,on sie naprawde w tobie zakochał i nie moze żyć bez ciebie.Daj mu szanse
-Zayn ja cie rozumiem,ale ja nie moge,nie mogę się teraz zakochać
-Dlaczego
-Nie po tym co robił mi ojciec.....poprostu ja....ja się boje że ktoś znowu mnie skrzywdzi
-Ale Niall taki nie jest,uwierz mi i idź z nim porozmawiać,proszę
-No dobra
Wyszłam z pokoju i skierowałam sie do pokoju Nialla. Lekko zapukałam i....
-Nie chce z nikim rozmawiać-powiedział
-Nawet ze mną-odpowiedziałam
-Sop....wejdź
-Niall ja cie bardzo przepraszam za to jak cię wczoraj potraktowałam,poprostu nie wiedziałam co robić bo ja nie chce żeby ktoś mnie znowu zranił
-Ja nigdy bym cię nie zranił Sop,ale prosze daj mi szanse zobaczysz nie pozałujesz
Przez chwile myślałam i rzuciłam się na Nialla całując go w usta przez kilka sekund
-Czy że się zgadzasz
-No oczywiście-powiedziałam z uśmiechem
Po chwili zeszliśmy na dół i powiedzieliśmy to reszcie.I Harry zaproponował seans filmowy i włączył horror. Około 22 poszłam razem z Niallem do pokoju,dzisiaj spałam z nim.Poszłam do łazienki,wziełam krótki prysznic i ubrałam się w pizamę.
Gdy weszłam do pokoju Niall chyba spał bo był przykryty kołdrą.Położyłam się do niego tyłem i nagle poczułam jego ręce na moich biodrach i jeszcze poczułam jego członka na mojej pupie.
-Niall...
-Yhmm
-Śpisz w samych bokserkach
-Tak a co przeszkadza to tobie
-Nie...
-To idź już spac Dobranoc-pocałował mnie w puliczek.
Po chwili zasnełam w objeciach Nialla.
-----------------------------------------------------------------------------------
Hejka. Jak obiecałam dodałam nowy rozdział. Zapraszam również na mojego drugiego bloga niallhoranandvictoriastyles.blogspot.com
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz